Kino znad Bałtyku, czyli filmy z Danii, Estonii czy Szwecji nie są najbardziej optymistyczne na świecie. Ale czasem mroczny klimat, czarne poczucie humoru plus ciekawy scenariusz, to coś czego nam potrzeba. A oni wiedzą, jak robić dobre filmy. Mimo, że brak tu wielkich hollywoodzkich nazwisk i gigantycznych budżetów, gwarantujemy Ci, że pozostaną w pamięci na długo. Aktualnie dostęp do niech jest znacznie prostszy. Przez to, że cieszą się coraz większą popularnością, wiele tytułów możemy znaleźć na platformach streamingowych i oddać się seansom w domowym zaciszu. Oto pięć propozycji, od których warto rozpocząć kino znad Bałtyku.

 

1. Jabłka Adama (2005)

Absolutny klasyk skandynawskiego kina sprzed kilkunastu lat i surrealistyczne, duńskie poczucie humoru w pigułce. Do parafii pastora Ivana, zajmującego się resocjalizacją więźniów, trafia Adam – neonazista. Tym samym dołącza do innych przestępców, którzy z nakazu władz próbują tu powrócić na łono społeczeństwa: arabskiego terrorysty czy tenisisty-alkoholika. Jednak najoryginalniejszą postacią w parafii jest sam pastor, ekstrawertyczny idealista owładnięty chęcią czynienia dobra. Genialna rola Madsa Mikkelsena. Świetny film Andersa Jensena, idealny na początek przygody ze skandynawską kinematografią.

2. Królowa Kier (2019)

Życie zajmującej się przestępstwami seksualnymi zamożnej prawniczki Anny wydaje się idealne : piękny dom, wymarzona praca w kancelarii, oddany mąż-lekarz, dobrze wychowane i śliczne córki-bliźniaczki. Na tym perfekcyjnym obrazku pewnego dnia pojawia się rysa. Jest nią Gustav, zbuntowany syn doktora Petera z pierwszego małżeństwa, który przybywa, aby z nimi zamieszkać. Pyskaty nastolatek znajduje wspólny język z siostrami, jednak Anna nie potrafi wejść w rolę macochy. Między nią a Gustavem pojawia się napięcie, które z czasem nabiera zupełnie innego charakteru. W pewnym momencie pękają wszelkie hamulce… Mocne, duńskie połączenie dramatu i thrillera w reżyserii May el-Toukhy, z fenomenalną Trine Dyrholm w roli Anny.

3. Listopad (2017)

Niesamowity estoński miks gatunków: baśń, fantasy, dramat, horror i elementy humorystyczne, a wszystko to oparte na dawnych nordyckich sagach. Koniec XIX wieku, Liina, córka bogatego chłopa, zakochuje się w Hansie z tej samej wioski. Pozornie nic nie stoi na drodze ich szczęścia… Do czasu, gdy po mszy w lokalnym kościele Hans natyka się na córkę lokalnego dziedzica. Od tej chwili pogrąża się w marzeniach i fantazjach o jej zdobyciu. Zrozpaczona Liina postanawia uciec się do magii, by odzyskać Hansa. A to wszystko w otoczeniu duchów zmarłych, pradawnych rytuałów, postaci z mitologii skandynawskiej i czającej się na skraju wsi epidemii. Przepiękny wizualnie film Rainera Sarneta z przejmującą muzyką Michała Jacaszka.

kino znad bałtyku
Seans filmowy w domowym zaciszu to czasem najlepsza forma relaksu.

4. Thelma (2017)

Hipnotyczno-surrealistyczny norweski thriller, podczas którego oglądający sam musi odpowiedzieć sobie na pytanie, co jest prawdą, a co majaczeniem umysłu, który powoli pogrąża się w chorobie. Thelma to świeżo upieczona studentka biologii, pochodząca z niezwykle religijnej i pruderyjnej rodziny. Dziewczyna wychowała się na dalekiej północy, w domu stojącym na uboczu. Początkowo jest więc na kampusie zalękniona i niepewna siebie. Z czasem zaczyna odkrywać własną tożsamość, fascynacje, stłumione w rodzinnym domu fantazje i seksualność. Jednocześnie Thelma zaczyna doświadczać ataków epileptycznych, których źródła nie mogą znaleźć lekarze, a w jej otoczeniu zaczynają dziać się rzeczy trudne do wytłumaczenia… Mroczny film Joachima Triera ze świetną Eili Harboe w roli tytułowej.

5. W cieniu drzewa (2017)

Islandzki komediodramat, któremu z każdą minutą bliżej do mrocznego thrillera. Dwa małżeństwa w średnim wieku – Baldvin i Inga oraz Konrad i Eybjorg – od dłuższego czasu mieszkają po sąsiedzku. W ich uprzejmej relacji pojawia się jednak zgrzyt: na trawniku Ingi i Baldwina rośnie drzewo, którego cień pada na trawnik Eybjorg i Konrada, powodując, że słońce tam nie dociera. Właściciele trawnika z drzewem odmawiają jego ścięcia. Błahy konflikt zaczyna urastać do wielkich rozmiarów, wraz z każdą złośliwością, którą wyrządzają sobie nawzajem sąsiedzi. W pewnym momencie granice zostają przekroczone: ofiarami padają domowe zwierzęta, a niechęć do drugiej strony sporu zaczyna przeradzać się w nienawiść, podsycaną wspomnieniami i paranoją. Czy narastającą spiralę zła da się zatrzymać? Film Hafsteinna Gunnara Sigurðssona na początku bawi, ale wkrótce śmiech więźnie widzom w gardle …

 

UDOSTĘPNIJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Skip to content