Harry Edward Styles, bo tak naprawdę nazywa się jeden z najpopularniejszych piosenkarzy ostatnich lat to niewątpliwie artysta o wielu twarzach. Swoje pierwsze kroki w show-biznesie stawiał na scenie brytyjskiego The X Factor 13 lat temu. Od tamtej pory przeszedł długą drogę na szczyt, występując nie tylko na największych scenach świata, ale również na szklanym ekranie. Podczas jego koncertów fanki w każdym wieku dosłownie mdleją na widok swojego idola. Jaki jest naprawdę i czym jeszcze może nas zaskoczyć?

Spis treści:

Od karaoke po The X Factor

Harry Styles nigdy nie planował zostać gwiazdą rocka, jaką jest dzisiaj. Podobnie, jak inni chłopcy w jego wieku wolał się bawić i grać w piłkę, chociaż muzyka teoretycznie towarzyszyła mu od zawsze. Jego pierwszym marzeniem było zostanie fizjoterapeutą, jednak losy potoczyły się zupełnie inaczej. Urodził się 1 lutego 1994 roku w Redditch w niewielkim mieście w Wielkiej Brytanii. Chociaż jego rodzice rozwiedli się gdy miał zaledwie 7 lat, mama starała się zapewnić mu jak najlepsze dzieciństwo: „Jestem szczęściarzem, bo moje dzieciństwo było naprawdę sielskie. Dorastałem we wspaniałej rodzinie, która bardzo mnie kochała”. Ma z nią bardzo dobry kontakt do tej pory. Jak sama twierdzi, dzwonią i piszą do siebie każdego dnia. W głębi duszy podobno pozostał wciąż małym chłopcem z wielkimi marzeniami.

Pierwszy jego kontakt z muzyką pojawił się w momencie, gdy dostał w prezencie od dziadka maszynę karaoke. Nie rozstawał się z nią ani na moment, a pierwszym utworem, jaki nagrał, był wielki przebój Elvisa Presleya „The Girl of my best friend”. Później zaczął grać w szkolnym zespole White Eskimo. Nie traktował tego jednak poważnie, po prostu chciał trochę dorobić, grywając na weselach.

Redakcja poleca: Hollywoodzkie kolczyki Barbie, ale jak do tego doszło, nie wiem!

Bilet do sławy

Wszystko zmieniło się gdy skończył 16 lat. Właśnie wtedy za namową mamy udał się na casting do jednego z najpopularniejszych programów talent show w historii telewizji. Trwała już siódma edycja The X Factor, jednak nieodkrytych talentów wciąż nie brakowało. Jednym z nich okazał się Harry. Zdecydował się wykonać utwór zespołu Train „Hey, Soul sister”, jednak nie porwało to jury, które zasugerowało mu zaśpiewanie czegoś innego. „Isn’t she lovely” Steviego Wondera okazało się przepustką do dalszego etapu, z którego później odpadł na wczesnym etapie. Dostał jednak od losu drugą szansę. Za namową Simona Cowella i Nicole Scherzinger razem z trzema innymi nastolatkami stworzyli boysband One Direction.

W skład grupy oprócz Harry’ego wchodzili Zayn Malik, Liam Payne, Niall Horan i Louis Tomlinson. Dopuszczono ich do odcinków na żywo, gdzie szybko dotarli do finału programu. Ostatecznie decyzją widzów zajęli trzecie miejsce, przegrywając m.in. z Mattem Cardle.

Harry Styles - One Direction
Fot: Depositphotos

One Direction

Pomimo tego, że nie wygrali podpisali kontrakt z brytyjską wytwórnią muzyczną Syco Music opiewający na milion funtów. Zarówno pierwszy singiel „What makes you beautiful” jak i pierwsza płyta, które ukazały się w 2011 roku, okazały się wielkim sukcesem, plasując się na pierwszym miejscu brytyjskich list przebojów. Album „Up all night” został ogłoszony najszybciej sprzedającym się debiutanckim albumem w historii. To wszystko sprawiło, że Harry wraz z całym zespołem stali się rozpoznawalni nie tylko na wyspach, ale i na całym świecie. Jeszcze w tym samym roku otrzymali propozycję podpisania kontraktu z amerykańską wytwórnią Columbia Records, a następnie ruszyli w trasę koncertową po Stanach Zjednoczonych.

One Direction koncertowali wspólnie przez prawie 5 lat, wydając w tym czasie łącznie 5 albumów studyjnych. Dużym zaskoczeniem był więc rozpad zespołu w sierpniu 2015 roku. Oficjalnie zespół bezterminowo zawiesił swoją działalność, zostawiając sobie otwarte drzwi na przyszłość. Jednak większość z nich rozpoczęła kariery solowe, w tym także Harry. Zaledwie kilka miesięcy po rozpadzie grupy podpisał swój pierwszy solowy kontrakt i dołączył do jednej z największych amerykańskich wytwórni talentów CAA.

Amerykański sen

Na debiutancką płytę Harry’ego fani musieli poczekać prawie rok. W tym czasie podróżował po całym świecie, zbierał inspiracje i pisał teksty. 7 kwietnia ukazał się singiel „Sign of the time” zapowiadający debiutancką płytę. Piosenka szybko zajęła pierwsze miejsce na brytyjskich listach przebojów i czwarte na Billboard Hot 100 otwierając mu tym samym drzwi do międzynarodowej kariery. Nie tylko sama piosenka, ale i teledysk odniosły wielki sukces. Z pozoru zwyczajne wideo, na którym Harry lata wśród zapierających dech krajobrazów zdobyło nagrodę Brit Awards w kategorii Najlepszy Teledysk.

Sama płyta rozeszła się w milionowym nakładzie w wielu krajach na całym świecie, a piosenkarz wszedł do czołówki najlepszych współczesnych artystów. Druga płyta „Fine line” zawierająca takie przeboje jak „Watermelon sugar” czy „Lights up” również okazała się ogromnym sukcesem. Nie tylko fani docenili album, ale również wielu krytyków, dzięki czemu został wpisany na 491 pozycji z 500 najlepszych albumów wszech czasów.

Kariera solowa

Rok temu Harry Styles wydał swój trzeci solowy album, który do tej pory okazał się największym sukcesem komercyjnym w 2022 roku. Zdobył wiele prestiżowych nagród, w tym aż dwie statuetki Grammy w kategoriach Album Roku i Najlepszy Popowy Album Wokalny. Także w rodzinnym kraju jest wciąż nagradzany, a zwieńczeniem sukcesu ostatniej płyty są nagrody Brit Awards aż w 4 kategoriach.

Płytę promuje trasa koncertowa Love On Tour, która miała odbyć się już w 2020 roku. Plany promocyjne wówczas pokrzyżował wybuch pandemii. Fani wokalisty musieli więc cierpliwie zaczekać, aż będzie mógł ponownie ruszyć w tournée po całym świecie.

Harry Styles - kariera
Fot: Depositphotos

Love on tour

Harry Styles jak zwykle ich nie zawiódł. Trasa, chociaż z opóźnieniem, ruszyła tuż przed wydaniem ostatniego albumu „Harry’s House” w 2021 roku i zakończyła się dopiero we wrześniu bieżącego roku. W tym czasie artysta odwiedził Amerykę Północną i praktycznie całą Europę, w tym także Polskę i zagrał łącznie 173 koncerty. 2 lipca odbył się jego występ na Stadionie Narodowym w Warszawie, a bilety na niego rozeszły się w ciągu kilku godzin. Najwierniejsi fani czekali na niego już na kilka dni przed wydarzeniem. Powstały nawet specjalne listy i dyżury, a wszystko po to, by zająć jak najlepsze miejsce i zobaczyć gwiazdora z bliska.

W trakcie całej trasy Love On Tour artysta dał prawdziwy pokaz swoich umiejętności wokalnych i tanecznych wykonując największe przeboje ze wszystkich trzech wydanych albumów. W tym czasie wielokrotnie się przebierał i jak zwykle zaskakiwał. Nie jest bowiem tajemnicą, że podobnie jak śpiewanie kocha również modę

Czytaj także: Mexico City – poznaj fascynujące miasto kultury i sztuki

Mężczyzna w spódnicy

Niejednokrotnie występował także w spódnicy, w koronkach czy z pomalowanymi paznokciami. Nie boi się bawić modą, co pokazał, chociażby będąc gospodarzem MET Gala 2019. Wystąpił wówczas jako jeden z prowadzących obok Anny Wintour. Czarne eleganckie spodnie mistrzowsko połączył z koronkową, przeźroczystą koszulą i butami na obcasie. Do tego pojawił się w jak zwykle rozwianych włosach, które są jego znakiem rozpoznawczym.

Także podczas koncertów często występuje w różu i cekinach, a jego kreacje dalekie są od przyjętych wzorców. Łączy ze sobą elementy garderoby damskiej i męskiej. Nie boi się także kolorów, a w jego stylizacjach wielokrotnie występowały różowe i chabrowe koszule. Zapoczątkował męską modę na noszenie spodni z wysokim stanem i naszyjników z pereł.

Pierwszy mężczyzna na okładce Vogue

Wystąpił na niezliczonych okładkach największych modowych magazynów, w tym także Vogue. Na jednej z nich w 2020 roku pojawił się w spódnicy projektu Alessandro Michele dla Gucci. Osobiście panowie od dawna się przyjaźnią, a Harry jest jego muzą, chętnie zakładając na wielkie wyjścia jego projekty. Od 2017 roku pełni także oficjalną funkcję ambasadora marki.

Z myślą o nim powstał także wyjątkowy zapach Mémoire d’une Odeur przeznaczony zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn. Sam Harry również nie lubi być zaszufladkowany. Chociaż oficjalnie nigdy nie przyznał się do swojej orientacji seksualnej, od lat w show-biznesie krążą plotki o tym, że jest biseksualny. Potwierdzeniem tego mają być jego utwory. Pełne zmysłowych tańców jak w „Lights up” czy dwuznacznych tekstów jak w „Watermelon sugar”.

Harry Styles - Vogue
Fot: Depositphotos

Kochany przez miliony

On sam na przestrzeni lat dał się poznać jako osoba mocno kochliwa. Jeszcze w czasach One Direction spotykał się z jedną z najpopularniejszych piosenkarek wszech czasów — Taylor Swift. Znana z opisywania swoich zawodów miłosnych w kolejnych hitach podbijających listy przebojów i tym razem nie omieszkała wspomnieć o Harrym, który złamał jej serce. Do jego miłosnych podbojów można zaliczyć także modelki: Carę Delevingne, Kendall Jenner i Emily Ratajkowski. Plotka głosi, że szczególnie upodobał sobie dziewczyny pracujące dla Victoria’s Secret.

Ale spotykał się także z kobietami znacznie starszymi od siebie, w tym także z Nicole Scherzinger, która zasiadała w jury programu The X Factor. Jak sam mówi, lubi kobiety mądrzejsze od niego. Jednak jego najbardziej popularnym związkiem okazał się ten z Olivią Wilde. Dojrzała, starsza o dekadę aktorka wydawała się przy nim rozkwitać, a i on sprawiał wrażenie szczęśliwego. Zabrał ją nawet ze sobą w trasę koncertową. W 2022 roku i ten związek przeszedł do historii. On jednak nie boi się samotności: „Iggy Pop powiedział kiedyś, że umawia się tylko z kobietami, które złamią mu serce. Gdy masz 25 lat, robisz dokładnie to – spotykasz się z ludźmi, którzy cię zniszczą. Bo to pozwala ci zajrzeć w głąb siebie”.

Debiut na wielkim ekranie

Olivię poznał na planie jej filmu „Nie martw się kochanie”, gdzie zagrał główną rolę. Nie była to także jego pierwsza przygoda z wielkim ekranem. Zadebiutował w 2017 roku w filmie „Dunkierka” w reżyserii Christophera Nolana. Sam film zdobył bardzo przychylne recenzje zarówno ze strony widzów, jak i krytyków. Otrzymał również aż trzy Oscary, głównie za dźwięk.

Harry Styles wystąpił również gościnnie w marvelowskiej produkcji „Eternals” i w zeszłym roku w „My policeman”. Niewiele osób wie o tym, że ubiegał się także o rolę w biograficznym filmie o swoim idolu, Elvisie Presleyu. Pomimo niewątpliwego talentu został jednak odrzucony ze względu na to, że sam jest już ikoną w świecie muzyki. On jednak nie zamierza się poddawać i nie jest to jego ostatnie słowo w tym temacie.

Harry Styles – jedyny w swoim rodzaju

Wydawać by się mogło, że osiągnął już wszystko: jest utalentowany, przystojny i rozpoznawalny na całym świecie. Nie osiada jednak na laurach i wciąż tworzy będąc artystą z krwi i kości. W ciągu ostatniej dekady mogliśmy obserwować jak z cudownego dziecka staje się pełnoprawnym mężczyzną, który ma wiele do powiedzenia dzięki swojej muzyce „Niesamowite w muzyce jest to, że piosenka jest na każdą emocję. Czy potrafisz sobie wyobrazić świat bez muzyki? To by było do dupy (…)” Jedno jest pewne, my na pewno nie możemy sobie wyobrazić świata bez muzyki Harrego Stylesa.

Redakcja poleca: Najlepsze filmy na jesienne wieczory: kobiece rekomendacje!

UDOSTĘPNIJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *