Święta Bożego Narodzenia to wyjątkowy czas, na który większość z nas czeka od momentu aż tylko skończą się wakacje. Jesień kojarzy się z powrotem do szkoły i pracy, deszczowymi nocami i krótkimi dniami. Dlatego właśnie wtedy z utęsknieniem wypatrujemy gwiazdki. Chociaż w sklepach ozdoby świąteczne można kupić coraz wcześniej, co większość ludzi ocenia ze sceptyzmem, to jednak na sercu robi się cieplej. To znak, że magiczny czas świąt jest już blisko! 

Spis treści:

Historia Świąt Bożego Narodzenia

W tradycji chrześcijańskiej Święta Bożego Narodzenia są upamiętnieniem narodzin Chrystusa. Zanim przybrały taką formę, jaką znamy dzisiaj, minęły setki lat. Przez pierwsze trzysta lat istnienia chrześcijaństwa narodziny Chrystusa miały znaczenie tylko ze względu na Jego genealogię potwierdzającą, że jest Mesjaszem. Do dziś jednak wielu uczonych spiera się co do tego, jak było naprawdę. Niektórzy z nich uważają bowiem, że Chrystus mógł narodzić się w kwietniu lub maju, więc data grudniowa może być jedynie datą symboliczną. 

Pierwsza gwiazdka na niebie

Także samo pojawienie się słynnej Gwiazdy Betlejemskiej może mieć znacznie prostsze wyjaśnienie niż magiczny cud narodzin Chrystusa. Otóż na podstawie ówczesnej wiedzy naukowcy oszacowali, że w 2 r.n.e. miała miejsce koniunkcja dwóch planet: Wenus i Jowisza. Ich ułożenie na niebie spowodowało jedno większe źródło światła, które można było wziąć za mistyczną gwiazdę. Co więcej, wydarzenie to miało miejsce w czerwcu, co także może świadczyć o tym, że Jezus wcale nie urodził się w grudniu. 

Świąteczne tradycje

Chociaż o historii Świąt Bożego Narodzenia niewiele się mówi, to już o tradycjach z nimi związanych tak. Wśród nich najchętniej wymieniamy ubieranie choinki, oczekiwanie na pierwszą gwiazdkę, 12 potraw na stole, sianko pod obrusem, łamanie się opłatkiem i oczywiście przyjście Świętego Mikołaja. To właśnie przybycie tego niezwykłego gościa jest głównym punktem programu, zwłaszcza, jeśli w domu są dzieci. 

Wszyscy czekają na wymarzony prezent pod choinką.

Kto z nas w niego nie wierzył i jakie odczuł rozczarowanie, gdy okazało się, że go nie ma… Wtedy zamieniliśmy wiarę w Mikołaja na poszukiwanie prezentów ukrytych w domowych pieleszach. Nie raz ciekawość brała górę i pewnie każdemu przynajmniej raz w życiu zdarzyło się otworzyć prezenty wcześniej.

Historia Świętego Mikołaja

Jednak tu pojawia się pytanie, czy Mikołaja naprawdę nie ma? Dziś znamy go jako uroczego staruszka z długą siwą brodą w czerwonym kostiumie i w towarzystwie magicznych elfów i reniferów. Jeśli mamy ochotę spotkać go na żywo wystarczy pojechać do Laponii, a konkretniej do Rovaniemi w Finlandii, gdzie znajduje się jego wioska. Ale nie tylko tam możemy poczuć magię świąt. Na południu Norwegii, w niewielkim nadmorskim miasteczku Drøbak również znajduje się słynny dom Mikołaja. Legenda głosi, że urodził się właśnie tam. 

Jak wygląda Święty Mikołaj?

Jednak Święty Mikołaj nie zawsze wyglądał tak jak teraz. Dopiero w 1930 roku przybrał taką formę i to za sprawą reklamy Coca-Coli, która na potrzeby kampanii ubrała staruszka z brodą w czerwony kostium. Przed tym wydarzeniem Mikołajem był biskup pochodzący z Miry. Według starodawnych przekładów to właśnie on zapoczątkował tę niezwykłą historię. Sam pochodził z bardzo bogatej rodziny, jednak wolał oddać cały swój majątek biednym i potrzebującym. I chociaż teoretycznie do dziś założeniem świąt Bożego Narodzenia jest dawanie prezentów, to nie każdy z nas pamięta o tym, aby otworzyć swoje serca.

Talerz dla nieproszonego gościa

Według przeprowadzonych badań, gdzie pytano Polaków o to, czy przyjmą pod swój dach w święta nieproszonego gościa tylko niewielu z nich dało twierdzącą odpowiedź. Chociaż dodatkowe nakrycie na stole jest jedną ze świątecznych tradycji, to jednak wiele osób wciąż ma nadzieję, że pozostanie ono puste. Dlaczego tak się dzieje? 

Święta to radosny czas, ale czy dla wszystkich?

Zakupowe szaleństwo

Obecnie święta Bożego Narodzenia coraz mniej kojarzą nam się z tym magicznym czasem spędzonym z bliskimi, gdzie to nie prezenty powinny grać pierwsze skrzypce. Już kilka tygodni przed gwiazdką ruszamy w wir zakupowego szaleństwa. Odwiedzamy liczne sklepy, stoimy w kosmicznie długich kolejkach i kupujemy na potęgę przez internet. Wszystko po to, aby sprawić radość bliskim i spełnić ich (lub swoje) marzenia. 

Wyjątkowy prezent pod choinką to coś, na co czekają nie tylko dzieci, ale i dorośli. W końcu pojawia się pretekst, aby dostać nowe buty, upragnioną lokówkę do włosów lub paletę do makijażu. I chociaż gwiazdka pochłania gigantyczne nakłady finansowe oraz nasz czas, warto jest czekać na ten jeden wyjątkowy dzień w roku. 

Czy w święta naprawdę otwieramy swoje serca?

Zasiadając wspólnie do stołu lub otwierając prezenty często zapominamy o innych i o problemach. Skupiamy się na tym, co jest tu i teraz. A przecież na świecie jest mnóstwo osób, które nie mają tyle szczęścia w życiu co my. Wśród nich są przede wszystkim dzieci, które przebywają w domach dziecka, placówkach opiekuńczo-wychowawczych i rodzinach zastępczych. Z jednej strony możemy myśleć, że przecież mają dach nad głową, ciepły posiłek i nie są same. Z drugiej jednak, gwiazdka to przecież magiczny czas świąt, gdy spełniają się marzenia.  

Wyjątkowe prezenty

Często podopieczni mieszkający w tych placówkach nie mają nawet odwagi prosić o cokolwiek. Co więcej, w wielu przypadkach nie mają nawet nic swojego. Przyjechały do placówki z jedną niewielką torbą i nadzieją, że kiedyś znajdą jeszcze miłość. Czy w takiej sytuacji mogą w ogóle myśleć o jakichkolwiek prezentach gwiazdkowych? 

Czują się zapomniane. Nieważne ile mają lat i jak długo przebywają w ośrodku, gdzieś w głębi serca mają jednak cichą nadzieję, że ktoś o nich pamięta

Magiczny czas świąt

A Polacy pamiętają. Aktualnie coraz więcej jest akcji świątecznych, gdzie chętni darczyńcy przygotowują dzieciom paczki z prezentami. Wówczas i one mogą poczuć magiczny czas świąt. Ale dzieci liczą nie tylko na wyjątkowy prezent, który będzie należeć tylko do nich. To moment, w którym czują się kochane i potrzebne. Wiedzą, że gdzieś na świecie jest ktoś, kto o nich pamięta. 

Dzięki tym akcjom charytatywnym w końcu z radością ubierają choinkę i z utęsknieniem czekają pierwszej gwiazdki. 

Polacy chętnie pomagają nie tylko od święta 

Tylko jak wśród tylu akcji charytatywnych wybrać te, które rzeczywiście prowadzone są uczciwie? Przecież co roku możemy przeczytać o tym, że fundacje defraudują pieniądze, a paczki nie wiadomo gdzie tak naprawdę trafiają. Według przeprowadzonych badań, ludzie wciąż boją się pomagać w obawie przed oszustami. 

Akcja Mikołaj w koronie wspiera podopiecznych z domów dziecka.

Jest jednak akcja charytatywna, która powstała zupełnie niespodziewanie w 2020 roku pod hasłem „Mikołaj w koronie”. Jej zasady są jasne i przejrzyste. Wystarczy wybrać dziecko z udostępnionej na Facebooku listy i wysłać paczkę z prezentem bezpośrednio do niego. 

Uśmiech dzieci to największy dar

Organizatorzy akcji przypominają także o tym, aby do każdego prezentu dołączyć kartkę z życzeniami. Wiele dzieci czeka właśnie na nią! To spersonalizowane życzenia, które są pisane prosto z serca. W liście można dołączyć także znaczek zwrotny, aby dzieciaki mogły odpisać, co podobno chętnie robią. 

Obserwując akcję „Mikołaj w koronie” można odnieść wrażenie, że społeczność, która ją tworzy jest jedną wielką Rodziną. Setki udostępnień i komentarzy pokazują, że w jedności jest siła, a hasło przewodnie „RAZEM MOŻEMY WIĘCEJ” to nie tylko puste słowa rzucone na wiatr. Każda z osób biorąc udział w akcji wie, że uśmiech dziecka to przecież największy dar.  

Razem możemy więcej

Co więcej, w akcji „Mikołaj w koronie” biorą udział nie tylko dorośli. Pomagają także całe szkoły. Uczniowie organizują zbiórki i zamiast organizować sobie niewielkie upominki świąteczne, przekazują je właśnie podopiecznym z domów dziecka. 

Od organizatorów wiemy także, że takich radosnych historii jest znacznie więcej. To nie tylko wzruszające listy dzieci i marzenia o termosie na gorącą herbatę czy ciepłej piżamie na zimę. Jedna z uczestniczek akcji postanowiła obdarować dziecko… jednak nie tylko wysyłając mu paczkę świąteczną. Obdarowała je przede wszystkim miłością i rozpoczęła proces adopcyjny. 

Mikołaj w koronie – niezwykła akcja charytatywna

Takich historii jest znacznie więcej i każda z nich wyjątkowo chwyta za serce. Te wydawałoby się niewielkie gesty mają tak naprawdę ogromne znaczenie i dla dzieci, ale i dla darczyńców. To moment, kiedy możemy się zatrzymać i pomyśleć, że nie jesteśmy sami. Zasiadając do wigilijnego stołu możemy mieć poczucie, że ten pusty talerz w końcu znalazł właściciela.

Ty też możesz zostać Mikołajem! 

Redakcja GentleWoman POLSKA również wspiera takie inicjatywy. Dlatego gorąco zachęcamy naszych czytelników do przyłączenia się do akcji Mikołaj w koronie. Być może właśnie dzięki Wam również spełni się marzenie jednego z podopiecznych. 

UDOSTĘPNIJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content