Jedne diety obiecują szczupłą sylwetkę, inne działanie prozdrowotne. Jeszcze inne kierują się troską o środowisko. Jednak niezależnie, którą z nich wybierzemy to za każdym razem, kiedy pozwolimy sobie na małe odstępstwo, pojawia się dręczące poczucie winy. Znasz to? A co oferuje nam fleksitarianizm?

Jestem na diecie

Stwierdzenie „jestem na diecie” ma zazwyczaj posmak papierowego talerza z apetycznymi kąskami, których nie możemy zjeść. To odstępstwo od normy, poświecenie, żeby lepiej wyglądać, żeby być zdrowszym, żeby… Tymczasem, z dietą jest jak z pogodą. Nie zawsze jest ładna, ale zawsze jest. „Mamy bardzo mylne podejście, dieta jest obecna w naszym życiu od narodzin, ważne jest, żeby ją ukierunkować, wprowadzić zdrowe nawyki żywieniowe, żeby zdrowa dieta stała się naszym stylem życia”, zauważa Kinga Paruzel, autorka książki „Fleksitarianizm”, finalistka I edycji MasterChef Polska.

Fleksitarianizm |GentleWoman
Pexels
Trendy żywieniowe

Zgodnie z wytycznymi Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego pełnowartościowa dieta powinna się składać w połowie z warzyw i owoców, a pozostała część proporcjonalnie z węglowodanów oraz białka. Takie wytyczne spełnia fleksitarianizm (z ang. flexible – elastyczny), czyli dobrze zbilansowana dieta wegetariańska połączona z okazjonalnym spożywaniem mięsa. Tylko, czym to się różni od „zwykłej”
diety?
„Fleksitarianizm nie jest dietą, która narzuca jakiś reżim. Mamy pełną dowolność tego co i jak często jemy, jednak z ogromną świadomością dla produktu: jakie korzyści nam daje. To dieta niezwykle intuicyjna, wymagająca dużej samoświadomości, ale jest też dietą świadomego konsumenta”, mówi Kinga Paruzel. Jednak, czy jedzenie bez wyrzeczeń może być zdrowe? O opinie zapytaliśmy Anitę Maćkowiak, trenerkę żywienia.

„Tak, jeśli jest dobrze zbilansowana i pokrywa nasze zapotrzebowanie na mikro- i makroskładniki. Dlatego powinniśmy starać się odżywiać świadomie, ponieważ nie ma jednej dobrej diety dla wszystkich. Każdy człowiek jest inny, ma inne potrzeby, inne dolegliwości, dlatego fleksitarianizm może być dobrym
rozwiązaniem”.

Jak zostałam fleksitarianką?

Niektóre osoby świadomie ograniczając spożycie produktów odzwierzęcych kierują się troską o dobro natury. Jednak równie często punktem zwrotnym w postrzeganiu roli jedzenia i jego wpływu na nasze ciało są dolegliwości zdrowotne. „Po ciąży i po okresie karmienia piersią czułam się jak wrak”, mówi Natalia, instruktorka tańca. „Po konsultacji z dietetyczką odrzuciłam część produktów takich jak pomidory, banany i przeszłam na bardzo restrykcyjną dietę eliminacyjną. Z czasem zaczęłam ponownie
rozszerzać dietę jednocześnie obserwując swoje ciało. Teraz jem, przede wszystkim, warzywa, jajka, masło, raz, dwa razy w tygodniu ryby. Za to zupełnie zrezygnowałam z nabiału. I dopiero teraz czuję, że moja energia jest na plus”.

To jest mój wybór

Zupełnie inne doświadczenia ma Julia, animatorka społeczno-kulturalna, „Przejście na dietę fleksitariańską było spontaniczne. Co prawda, już wcześniej chciałam zmniejszyć ilość spożywanego mięsa, ale zawsze wygrywała wygoda. Pewnego dnia, po prostu, odrzuciło mnie od mięsa. Jednak, co jakiś czas zdarza mi się je zjeść i absolutnie się nie obwiniam. Żadne postanowienie nie jest ostateczne. To zawsze jest mój wybór”. Jak zauważa, zmiana przyzwyczajeń nie zawsze jest prosta: „Moi teściowie, którzy jedzą bardzo dużo mięsa, przez długi czas mówili, że jedzenie bezmięsne to nie jedzenie. A teraz robią flaki z boczniaków, humusy, pasty z warzyw. Czuję, że mam realny wpływ na to, że ludzie z mojego otoczenia zmieniają swoje nawyki żywieniowe”.

Jak zmienić przyzwyczajenia żywieniowe?

Zazwyczaj zmiany nie są ani proste, ani łatwe, ani przyjemne. Szczególnie, jeśli od dziecka słyszymy „mięsko zjedz, ziemniaczki możesz zostawić”. Jednak, jeśli zamierzamy ograniczyć spożywanie mięsa warto przestrzegać kilku zasad: otaczaj się warzywami i owocami, wsłuchaj się w swoje ciało, nie bój się eksperymentować, bądź otwarta na nowe smaki, stosuj przyprawy, zioła i oleje roślinne – to one są nośnikiem smaku. I jak radzi Aleksandra Rudnicka, fleksitarianka, trenerka odporności
psychicznej, „zastosuj metodę małych kroków. Radykalne zmiany są zazwyczaj krótkotrwałe. W pewnym momencie pojawia się kryzys i wtedy potrzeba zjedzenia mięsa jest tak silna, że wiele osób rezygnuje z ograniczenia spożywania go dochodząc do wniosku, że nie jest to dieta dla nich. A zmiana przyzwyczajeń, także tych żywieniowych, to proces. Trzeba sobie dać czas i być dla siebie wyrozumiałą”.

Źródło: https://pacjent.gov.pl/diety/jak-zdrowo-sie-odzywiac

UDOSTĘPNIJ
Skip to content