KOLEKCJA ZACZYNA SIĘ OD PIERWSZEGO OBRAZU – GICLÉE

Kolekcja zaczyna się od pierwszego obrazu – giclée, dzięki tej metodzie będziesz mogła powiesić w swoim domu wyjątkowy obraz. Jak mówi Kudzia, kobiety potrafią docenić sztukę m.in. ze względu na swoją wrażliwość, wyczucie piękna i uczucia, które wywołuje jej odbiór, pozwalające skupić się na doznaniach wizualnych. Mężczyźni zdają się częściej myśleć o aspekcie finansowym i kolekcjonerskim, a przynajmniej to oni otwarciej o tym mówią. Zawsze powtarzamy, jednak że sztukę powinno kupować się przede wszystkim sercem – i choć kobiety podobnie jak mężczyźni doceniają potencjał inwestycyjny sztuki to w przeciwieństwie do mężczyzn rzadziej stawiają go na pierwszy miejscu, skupiając się właśnie na odczuciu piękna. Mężczyznom częściej trzeba pomagać również w doborze obrazu pasującego np. do wystroju w pokoju. Panie wiedzą czego chcą; gdy odwiedzą galerię i zobaczą obraz, który chwyci je za serce, od razu myślą o zakupie bo wiedzą, że to najważniejszy aspekt, który powinien zadecydować o nabyciu dzieła sztuki. W teorii brzmi świetnie, co jednak zrobić, gdy koneserów sztuki, chcących widzieć w swoim salonie dany obraz, jest więcej, niż jego egzemplarzy? Z pomocą przychodzi nowoczesna, elitarna i wyjątkowa metoda giclée.

NOWE DRZWI DO SZTUKI

Giclée to nie druk, nie jest to też reprodukcja. Tym słowem określa się edycje limitowane prac najbardziej rozchwytywanych artystów ostatnich lat. Jeśli nie chcesz przeznaczyć na obraz kilkunastu czy kilkudziesięciu tysięcy złotych, ale jednocześnie nie zadowala Cię kopia, giclée to doskonałe wyjście dla Ciebie.
Nie tylko kolekcjonerzy sztuki powinni obserwować ten trend: choć jeszcze niszowy, coraz bardziej nabiera na sile, a w przyszłości obrazy wykonane tą techniką prawdopodobnie będą miały sporą wartość inwestycyjną. Podobnie dzieje się na Zachodzie, gdzie giclée rozwija się znacznie bardziej dynamicznie, a osobom zainteresowanym sztuką nie wypada nie znać tego słowa.

Kolekcja zaczyna się od pierwszego obrazu – giclée
Salome Hidalgo – Gitanas VIII (tryptyk) i Gitana XII

PROCES TWÓRCZY

Istnieje kilka wersji „Krzyku” Munch’a, a tworzenie każdej z nich musiało być praco- i czasochłonne dla norweskiego malarza. Dodatkowo mogą one różnić się techniką wykonania, rodzajem podłoża, słowem: każdy „Krzyk”, choć spod pędzla tego samego artysty, jest w mniejszym lub większym stopniu inny. W przypadku Munch’a spowodowane było to między innymi dążeniem do jak najwierniejszego odwzorowania uczuć, emocji, które chciał przekazać – stąd różnice w przedstawieniu tejże sceny (abstrahując od techniki). Oczywiście, poza „Krzykiem” Munch’a historia zna przypadki malowania wielokrotnie tego samego obrazu również jako wiernych kopii, podobnie współcześnie – często do twórców zwracają się inni z prośbą o wykonanie kopii obrazu. Jednak taka odtwórcza praca bywa męcząca, wówczas malarze czasem zgłaszają się do nas z prośbą o wykonanie giclée: ufają nam i wiedzą, że limitowana edycja obrazu nadal zachowuje kolekcjonerski charakter.

Kolekcja zaczyna się od pierwszego obrazu – giclée
Joanna Sierko-Filipowska – Zapach Wieczoru dla Caravaggio

ZA ZGODĄ I Z WOLĄ ARTYSTY

Jak? Proces wykonywania giclée jest dość skomplikowany, co pozwala starannie oddać charakter obrazu. – Najpierw digitalizujemy obiekt, czyli wykonujemy fotografię o bardzo wysokiej rozdzielczości. Zdarza się, że musimy zrobić wiele zdjęć, aby uzyskać zadowalający efekt, kolorystycznie zgodny z oryginałem. Przy tym procesie obecny jest twórca, jego wkład polega na nadzorowaniu. Wykorzystując najwyższej jakości płótna bawełniane i pigmenty, obraz nanoszony jest na płótno w kilkunastu lub kilkudziesięciu kopiach. Otrzymuje je artysta i zgodnie z własną wolą domalowuje farbą szczegóły, wprowadza własne dodatki, czasem niezauważalne dla niewprawionego obserwatora. Płótno naciągamy na krosno, a ostatnim etapem jest wydanie certyfikatu potwierdzającego, że dany obraz to wiernie odwzorowana element edycja limitowana obrazu. Taka, przy powstawaniu którego obecny był autor, który go zaakceptował, a następnie zabrał do swojej pracowni i domalował coś, co sprawia, że obraz jest jedyny w swoim rodzaju.
Giclée różni się też od inkografii – tę wykonuje się na papierze. Za zaletę giclée – edycji wykonanej na płótnie – niewątpliwie można uznać możliwość odwzorowania faktury oryginału poprzez naniesie farby pędzlem przez artystę; widoczne są pociągnięcia pędzla i inne subtelne elementy. Inkografia wyklucza taką możliwość, dlatego właśnie obrazy wykonane techniką giclée na płótnie cieszą się coraz większą popularnością.

Kolekcja zaczyna się od pierwszego obrazu – giclée
Jan Stokfisz Delarue – Montmartre-La Friterie

„RYNEK SZTUKI W POLSCE JEST MŁODY I WCIĄŻ SIĘ ROZWIJA…”

…można usłyszeć od dobrych kilku lat. Ale sztuka, zwłaszcza ta współczesna, ma się w Polsce coraz lepiej. W domach aukcyjnych i galeriach sztuki, w ostatnich latach padają rekordy sprzedaży, a liczba klientów jest coraz większa.
Ograniczona podaż, zwłaszcza znanych dzieł, nie zniechęca kolekcjonerów oraz osób, które interesują się sztuką i poszukują „drugiego Jasińskiego”. Okazuje się, że nie jest to tak wielka fanaberia, jak mogłoby się wydawać. Kilkadziesiąt sztuk giclée „F1” czy „Thinking of Summer” Dominika Jasińskiego, jednego z najbardziej zapracowanych malarzy młodego pokolenia, już znalazło swoich właścicieli. Każdy obraz ma swoją cenę, ale giclée może być nawet dziesięciokrotnie tańsze od oryginału. Elitarność sztuki oraz jej dostępność stanowią największą trudność w kolekcjonowaniu dzieł, często większą niż zaporowe ceny. Obraz „Och”, stworzony przez charyzmatycznego króla koloru, pochodzi z prywatnej kolekcji i nie jest dostępny na rynku. Dostępne jest jednak giclée, które można nabyć w Dagma Art. Swoją kolekcję sztuki można poszerzyć o dzieła kolejnej artystki – Joanny Sierko-Filipowskiej. Oryginały jej prac „Zapach wieczoru dla Caravaggio” i „Zapach wieczoru dla Ciebie” są warte 55 tysięcy złotych, ale baśniowy świat elfów i nimf można kupić już za 2 tysiące.

Kolekcja zaczyna się od pierwszego obrazu – giclée
Dominik Jasiński – Och!

Z SALONU DO SALONU

Dzięki giclée sztuka wystawiana na salonach może znaleźć się w prywatnym domu, a co najważniejsze – dzieło nie traci przy tym na swojej elitarności i naznaczone jest ręką artysty.
Limitowane edycje giclée stają się coraz bardziej pożądane z punktu widzenia kolekcjonerów sztuki i przybliżają do stworzenia własnej kolekcji sztuki, na którą nie trzeba wydać fortuny.

Polecamy również

UDOSTĘPNIJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content