Mężczyzna zbyt miły, który robi za dużo, naiwniak, nadgorliwy względem kobiet… To tylko niektóre z cech mających charakteryzować simpa. Chociaż wbrew pozorom nie jest to nowe określenie, ostatnio zyskało ogromną popularność w internecie. Dla wielu osób, szczególnie młodszych, to po prostu modna obelga i nieszkodliwy żart. Dla innych to jednak kolejny sposób, by spolaryzować społeczeństwo. Jak jest naprawdę? Czy każdy miły facet to simp?

 

Simp – co to słowo znaczyło 100 lat temu?

Określenie „simp” jest jednym z tych, które bardzo szybko ewoluują i zmieniają swoje znaczenie. Może być rozumiane w różny sposób – zależnie od pokolenia, do jakiego należy używająca go osoba.

W 1923 r. to słowo pojawiło się w New York Times. Początkowo było definiowane jako skrót od angielskiego „simpleton”, czyli „głupek”, „prostak”, „naiwniak”. 

Większą popularność simp zyskał w latach 80. i 90. Wtedy w tekstach swoich piosenek zaczęli używać go raperzy, np. Too Short i E-40 – już jako określenie kogoś niemęskiego. W 1999 r. Three 6 Mafia tłumaczył, że uważa słowo za bardzo obraźliwe. Dla niego simp był przeciwieństwem alfonsa.

Simp dziś – trend spopularyzowany przez Tik Toka

Słowo simp jest uważane za akronim zdania „Somebody [lub sucker] Idolizes Mediocre Pussy”. To w wolnym tłumaczeniu „Ktoś [lub frajer] idealizujący przeciętne d*py”.

W internetowym słowniku slangu urbandictionary.pl znajduje się kilka dodanych przez użytkowników definicji. „Ktoś, kto robi za dużo dla osoby, którą lubi”, „gdy mężczyzna jest nadmiernie uległy kobiecie i nic nie zyskuje” – to tylko niektóre z nich. 

 

Czy każdy miły facet to simp?

W polskim słowniku slangu miejski.pl najwięcej polubień ma definicja: „określenie na mężczyznę, który wykazuje służalczą postawę wobec kobiety, nie będąc z nią w związku. Stawia ją na piedestale, wychwala i często obsypuje prezentami lub płaci za jej zachcianki”.

Czy miły facet okaże się simpem?

Określenie stało się szczególnie popularne na początku 2020 r. Miało być niewinną obelgą dla mężczyzn, którzy w centrum swojego świata stawiają kobietę i zrobią wszystko, by zwróciła na nich uwagę. Teoretycznie określało niezdrową relację.

Jak jest obecnie? Każdy mężczyzna, który pomaga kobiecie, wspiera ją czy traktuje z życzliwością w kręgach hołdujących konserwatywnemu postrzeganiu świata staje się simpem.

W jednym z popularnych serwisów można przeczytać sporo komentarzy na ten temat, np. „panowie, którzy nadal łykają bluepilla i wierzą w te bzdury, że laska was pokocha za waszą pomoc, kiedy się obudzicie?”.

Zwykła dobroć i życzliwość bywają utożsamiane ze słabością, obdarciem z męskości czy naiwniactwem.

Słowo „simp” jest więc wykluczające. Dlaczego może krzywdzić? O języku inkluzywnym i tym, jak ważne jest odpowiednie słownictwo, przeczytasz więcej na GentleWoman w artykule Świat nie jest czarno-biały.

Niewinny żarcik czy utrwalanie stereotypów?

„Simp wywodzi się z paradygmatu, w którym mężczyźni i kobiety toczą nieustanną walkę o władzę… i mogą myśleć, że aby być mężczyzną, trzeba zawsze mieć przewagę nad kobietami. Bycie simpem jest postrzegane jako przeciwieństwo tego. Kiedy po prostu wstydzimy się, wysyłamy wiadomość do mężczyzn, że troska o los lub dobro kobiet nie jest męską rzeczą. Ale powinno być dokładnie odwrotnie: brak troski jest niemęską rzeczą” – mówi Destin Gerek, autor książki „The Evolved Masculine”.

Chociaż słowo „simp” dla wielu osób jest po prostu zwykłą obelgą oraz niewinnym żartem, według ekspertów ma drugie dno. Może być potencjalnie źródłem dalszej polaryzacji i utrwalania stereotypów. Czy warto iść za trendami z mediów społecznościowych, które są potencjalnie krzywdzące? W GetleWoman uważamy, że zdecydowanie nie.

kliknij i zobacz więcej
UDOSTĘPNIJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Skip to content