Urlop menstruacyjny – rzeczywista potrzeba czy wymysł? Nic nie budzi takich emocji i kontrowersji wśród mężczyzn jak… macica. Wielu z nich na samo wspomnienie urlopu menstruacyjnego prycha z dezaprobatą. W końcu jak tak można? To takie niesprawiedliwe, że ona chce mieć kilka dodatkowych dni wolnych w miesiącu!

Tymczasem w trakcie miesiączki wiele kobiet oprócz silnych bóli brzucha odczuwa znaczne osłabienie, bóle głowy, mdłości, migreny… a często także stres, by współpracownicy nie dowiedzieli się, że to „te dni”. Bo okres wciąż jest tematem tabu.

 

Mniejsza produktywność, ale przecież „od tego się nie umiera”

Według badań aż 80,7% kobiet odczuwa spadek produktywności podczas okresu. To powoduje, że ich obecność w szkole lub pracy wiąże się niemal jedynie z dyskomfortem. Dla pracodawcy to również nie jest idealna sytuacja. 

A przecież tak naprawdę nie liczy się liczba spędzonych na pracy godzin, a rzeczywiste efekty – które po chwilowym odpoczynku często są po prostu lepsze.

Wciąż panuje jednak przekonanie – szczególnie wśród mężczyzn – że „miesiączka to nie choroba”. To wywołuje wstyd. 20,1% kobiet, które z powodu miesiączki zdecydowały się zostać w domu, zamiast iść do szkoły lub pracy, ukryło prawdziwy fakt nieobecności.

Może to też wynikać z niezbyt dobrze prowadzonej edukacji chłopców przez szkołę oraz rodziców. Często traktuje się ten temat ogólnikowo, aby uniknąć krępujących szczegółów. Nie wpływa to potem korzystnie na empatię męskiej części społeczeństwa w tym zakresie.

Urlop menstruacyjny – rzeczywista potrzeba czy wymysł?
Silnym bólom brzucha często towarzyszą również bóle głowy, mdłości i migrena.

Wbrew pozorom można spotkać się jednak także z życzliwymi komentarzami dotyczącymi urlopu miesiączkowego: „Super inicjatywa. Jako mężczyzna nie mam absolutnie pojęcia, z czym się mierzy kobieta w tym okresie tak dokładnie”.

Pracuj na 100%, prowadź dom, bądź matką

Od współczesnych kobiet oczekuje się wiele. Po pierwsze – mają być idealnymi pracownicami (nawet w trakcie miesiączki, gdy ból bywa nie do zniesienia). 

Po drugie – oczekuje się od nich prowadzenia domu. Według statystyk dotyczących obowiązków domowych w związku pranie jest domeną 82% kobiet (2% mężczyzn, 15% różnie lub wspólnie), gotowanie 62% kobiet (5% mężczyzn, 30% różnie lub wspólnie), a sprzątanie 61% kobiet (4% mężczyzn, 35% różnie lub wspólnie).

Po trzecie – kobieta ma być matką. Tylko 1% mężczyzn w 2021 r. skorzystało z urlopu rodzicielskiego…

A to wszystko za mniejszą wypłatę

Zgodnie z raportem Centrum Praw Kobiet „Kobiety w Polsce w XXI wieku” skorygowana luka płacowa między kobietami a mężczyznami to aż 19%. Największa różnica widoczna jest w premiach i nagrodach pieniężnych.

Nietrudno wyobrazić sobie jednak przykładową sytuację, gdy premia zależy np. od frekwencji w pracy, a każde L4 oddala od dodatkowych pieniędzy. A kto bierze zwolnienie, gdy dziecko choruje? Najczęściej kobieta. Bo przecież mężczyzna więcej zarabia, więc to się nie opłaca (zwolnienie lekarskie to 80% wypłaty). I błędne koło się zamyka.

Urlop menstruacyjny jako rozwiązanie systemowe – czy to dobry pomysł?

Niedawno temat urlopu menstruacyjnego wrócił za sprawą projektu ustawy w Hiszpanii. Nowe przepisy miałyby wprowadzić możliwość zwolnienia z pracy podczas miesiączki.

Trzeba jednak zaznaczyć, że w tym przypadku chodzi o wolne na podstawie zaświadczenia lekarskiego. Nie ma więc mowy o europejskiej rewolucji – przynajmniej nie w znaczeniu innowacyjnego rozwiązania. Okres coraz śmielej wkraczaj jednak do mediów i polityki.

Urlopy menstruacyjne są dostępne w takich krajach jak Indonezja, Korea Południowa czy Zambia. Pionierem w tej kwestii była Japonia – tam jednak rozwiązanie wcale się nie sprawdziło, ponieważ miesiączka nadal jest w tym kraju tematem tabu.

Urlop menstruacyjny – rzeczywista potrzeba czy wymysł?
Coraz więcej krajów na świecie wprowadza urlop menstruacyjny.

Czy jednak w Polsce może być tak samo, jak w Zambii czy Korei? GentleWoman kibicuje bardzo temu rozwiązaniu! Urlop na żądanie czy kilka standardowych dni wolnych od pracy – to niewielka cena za komfort pracownika!

Padają też często pytania, co z pracą zdalną? Czy w takim układzie urlop z powodu miesiączki również ma sens? Home office jest w końcu dość specyficzne – o jego wadach i zaletach przeczytasz w artykule na GentleWoman Dom naszym biurem.

Urlop menstruacyjny w Polsce – wprowadza go coraz więcej firm

Aktualnie wprowadzenie dni wolnych z powodu bólu w trakcie miesiączki to prawo, które może wprowadzić właściciel/ka firmy. Dla wielu marek to środek do tego, by okazać empatię. W końcu bez ludzi nawet najlepszy pomysł nie ma prawa bytu!

Przykładem może być firma More Bananas. W niedawnej informacji na portalu LinkedIn Anna Ledwoń-Blacha (Co-Founder & Creative Owner) napisała:

„[…] Dlaczego wprowadziłam? Bo mogę. […] Nie zmieniam prawa w Polsce. Nie zmieniam prawa w Twojej firmie, w firmie Twojego kolegi czy koleżanki. Nikogo nie zmuszam, nie lobbuje. Zrobiłam to u siebie. Moja cegiełka do siostrzeństwa, co tak ostatnio się dewaluuje”.

Redakcja GentleWoman zdecydowanie popiera takie inicjatywy jak ta Pani Anny. Pora, aby menstruacja przestała być tematem tabu, a kobiety nie były zmuszane do pracy, kiedy okazuje się ponad ich siły. Wierzymy, że konsekwentna edukacja w tym aspekcie doprowadzi do korzystnych zmian w naszym systemie.

kliknij i zobacz więcej
UDOSTĘPNIJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Skip to content