Praca z domu wielu osobom wydaje się bardzo kusząca. Czy idea „dom naszym biurem” zostanie z nami na dłużej? Z badań firm Grafton Recruitment, Gi Group i CBRE wynika, że 35 procent pracowników, po roku testowania pracy zdalnej, najchętniej widziałoby model hybrydowy. Dwa, trzy dni w domu, reszta w biurze. Co piąty do biura, najchętniej nie wracałby w ogóle. Nie ma problemów z dojazdem. Rozliczamy się z efektów, nie czasu pracy. Nie musimy przejmować się strojem i makijażem. Oszczędniej i wygodniej.

Tak to widzą pracownicy, a jak pracodawcy? W ich ocenie praca zdalna jest mniej wydajna niż stacjonarna. Zabija wśród pracowników poczucie bycia częścią zespołu. Z badań Pracodawców RP dowiadujemy się również, że część pracowników skarży się na zaburzenia równowagi między życiem prywatnym, a zawodowym. Co czwarty pracownik, pracując zdalnie, obserwuje spadek motywacji. Oczekiwałby od pracodawcy zapewnienia potrzebnego sprzętu czy dofinansowania do rachunków za prąd. Jak widać obie strony, widzą plusy i minusy pracy zdalnej. Przyjrzyjmy się wadom.

Wady pracy zdalnej

Trudno jest wyjaśnić domownikom, że nie jesteśmy w pracy. Czy będąc w biurze gotowałybyśmy obiad, robiły zakupy albo rozwieszały pranie? No właśnie. Rozdzielenie życia zawodowego i prywatnego staje się problematyczne. Home office wymaga dużej dawki motywacji i umiejętności wyznaczania priorytetów. Samodzielnie, bez szefa stojącego nad głową. Życie domowe toczy się po swojemu i nie zawsze tak, jak byśmy chciały. Nie ma tu ciszy i spokoju panujących w biurze, są za to rozmaite kwestie rodzinne wymagające natychmiastowej interwencji. Niezbędne jest przygotowanie… domowego biura. Albo chociaż kawałka blatu i krzesła, by móc pracować. Nie można zainspirować się rozmową ze współpracownikami.

Jak nie wpaść w pułapkę swobody?

Ustalmy sobie stały porządek dnia. Nie musimy tracić czasu na dojazd, ale to nie znaczy, że należy ten czas przespać. W praktyce okazuje się, że cenne minuty przeciekają przez palce. Sztywne określenie zasad pozwala na oddzielenie obowiązków zawodowych od życia domowego. Wyznaczajmy priorytety. Najważniejsze zadania, które muszą zostać wykonane danego dnia. Dobre planowanie to nie jest planowanie każdej minuty. To jest wyrzucanie z planu wszystkiego, co zbędne. Komunikacja. Jeśli  powiemy wyraźnie na czym nam zależy i dlaczego np. mamie nie wolno przeszkadzać,  domownicy zazwyczaj, przynajmniej, próbują się dostosować. Delegujmy bez najmniejszych wyrzutów sumienia i do minimum ograniczajmy obowiązki domowe w czasie pracy.

Planujmy realistycznie. Kiedy mamy dom tylko dla siebie? Jeśli mamy dzieci, w jakich godzinach są w przedszkolach lub w szkołach albo kiedy najczęściej zasypiają? Trudno o motywację, łatwo za to o rezygnację z odpowiedniego stroju do pracy. Rada? Znalezienie balansu między schludnością a wygodą. W piżamie czy dresie raczej nie jesteśmy maksymalnie produktywne.
Wyznaczajmy jasne obszary pracy i relaksu. Nie pracujmy w łóżku i nie odpoczywajmy przy biurku. Im lepiej nasze domowe biuro będzie przygotowane, tym łatwiej będzie się nam wywiązać z obowiązków i mniej stresów wyniknie z biura w domu.

 

 

 

 

UDOSTĘPNIJ
Skip to content