Tom Ford z dzikiej doliny

  Wszystko zaczęło się w Austin w Teksasie, kiedy to pod koniec sierpnia 61’ roku urodził się Thomas Carlyle Ford. I nie – nie jest to potomek Henrego Forda – wiecie, tego od samochodów. Tom, bo tak go nazywali, od urodzenia wykazywał nieprzeciętne umiejętności artystyczne. Tylko, w którą stronę należy pójść? Oto jest pytanie. Wczesne dzieciństwo spędził w Teksasie, później całą rodziną przenieśli się do Nowego Meksyku, gdzie ukończył szkołę średnią. Jednak Tom to mężczyzna o wielkich planach i marzeniach chcący wejść do wielkiego świata, a gdzie znalazłby lepszą okazję do rozwoju niż w Nowym Jorku? Zaznaczam, że to pytanie retoryczne;) Dlatego w wieku 17 lat przeprowadził się do miasta, które nigdy nie śpi, do tak zwanego Big Apple, aby rozpocząć przygodę na szczyt. Jego artystyczna dusza mogła się uwolnić na Uniwersytecie Nowojorskim (NYU) na studiach z historii sztuki. Nie zabawił tam długo! Nie kończąc jednych studiów rozpoczął kolejne, również o artystycznym zacięciu – padło na architekturę, jednak dyplom ukończył na wydziale projektowania w nowojorskiej Parsons School of Design. Zapytacie, a co z tą modą? Ten romans zrodził się podczas studiów i mógł się rozwinąć podczas półtorarocznego stażu w Paryżu w domu prasowym marki Chloe. To bardzo ważny okres w rozwoju młodego wizjonera, bowiem mógł od podszewki poznać inspirujący świat wielkiej mody.       Studio 54     Nowy Jork to specyficzne miasto. Mawiają nawet, że Fun City samo określa sposób życia i wymaga od mieszkańców dopasowania. Toma Forda nie trzeba było długo namawiać – wkleił się w filozofię tego miejsca od razu. Było go widać w modnych miejscach – jednym z nich – które niewątpliwie miało ogromny wpływ na osobiste życie projektanta – było Studio 54. To właśnie tam nasz bohater, zdał sobie sprawę, że kobiety nie są jego punktem zainteresowań – bardziej kręcą go mężczyźni. W latach 80. klub Studio 54 był miejscem tylko dla wybranych. Przed wejściem obowiązywała selekcja według listy, na której pojawiały się nazwiska takie jak: Dustin Hoffman, Calvin Klein, Al Pacino czy Jack Nicholson i oczywiście Tom Ford. Start miał dobry, poznał wielu znaczących ludzi w świecie mody i nie tylko. Właśnie wtedy, studiując architekturę, stwierdził, że moda to jego powołanie. Wówczas obiecał sobie, że zostanie jednym z największych projektantów mody. Cóż, nie musiał długo czekać!    Europo – przybywam!  W życiu trzeba ciężko pracować na sukces, ale szczęście też się przydaje. Niewątpliwie to drugie sprzyjało 30-letniemu nowojorskiemu kowbojowi, bowiem w połowie lat 80. zaczął pracę u boku projektantki Cathy Hardwick, co traktował jako dobry start w świecie mody. Tom nie miał pojęcia o sztuce krawiectwa, ale uczył się szycia w lokalnym domu towarowym. Szybko okazało się, że ma wybitny talent również do zwracania uwagi na szczegóły niedostrzegalne dla innych. Było mu dobrze, rozwijał się, jednak u schyłku lat 80. męczyły go Stany Zjednoczone, które w jego mniemaniu, nie dorównywały ani kulturą, ani stylem do europejskich standardów. Przesycony przepychem i erą disco Tom postanowił wyruszyć na podbój Europy, a jego metą była praca w domu mody Gucci, który akurat rozkręcał nową kolekcję i potrzebował rąk do pracy. Na początku pełnił rolę projektanta męskiej odzieży i obuwia, jednak już po dwóch latach został dyrektorem kreatywnym działu projektantów. Wówczas pracował po 18h dziennie co niewątpliwie wyszło mu na dobre, bo już w 1994 roku awansował na dyrektora kreatywnego marki Gucci i wtedy wszystko zmieniło się o 180 stopni! Co więcej – zmieniło się, ale na dobre. Tom wprowadził wiele zmian do marki. Zrezygnował z minimalizmu wprowadzając do kolekcji odważne i seksowne elementy retro, projekty sportowe, a także wystroju wnętrz. Kampanie Gucci za czasów Toma Forda były bardzo kontrowersyjne, ale projektant ufał swojemu instynktowi i nie bał się drastycznych kroków. Niewątpliwie dużą rolę w tej kwestii odegrała jego muza Carine Roitfeld.   Kiedy w 1999 roku dom mody Gucci kupił mocną, francuską markę Yves Saint Laurent, założyciel marki otwarcie skrytykował działania projektanta ironizując „Biedak robi co może”. Jednak Tom dzięki swojej upartości sprawił, że marka YSL zaczęła być dostępna dla przysłowiowych „szaraków” – czyli ludzi spoza elit. Co tu dużo mówić – liczby nie kłamią, a dzięki naszemu bohaterowi marka Gucci zwiększyła swoje dochody o blisko 3 biliony dolarów.     Pora przejść na swoje  W 2004 r. Tom miał na swoim koncie 14 lat współpracy z marką Gucci, a jej zainteresowanie na rynku rosło z dnia na dzień. Jednak w grę nie wchodzili potencjalni klienci, ale również inwestorzy. Długo Tom nie musiał czekać, bo właśnie w 2004r.  Gucci zostało wykupione przez Pinault Printemps Redoute, a Ford zrezygnował ze swojej posady, a za nim – prezes domu mody Domenico De Sole. Projektant wiedział, że da sobie radę, a już w następnym roku po odejściu założył markę sygnowaną jego imieniem i nazwiskiem – tak właśnie powstał dom mody Tom Ford.   Początki marki to głównie męskie okulary przeplatane męskimi ubraniami, perfumami i akcesoriami.  Pomyślicie – żadna nowość, ale przypomnijcie sobie Toma z lat młodości i jego niezwykłą umiejętność zwracania uwagi na szczegóły. Dlatego garnitury Toma Forda wyróżniały się pięcioma guzikami przy mankiecie zamiast standardowych czterech. Co więcej, w jego projektach każdy mężczyzna wyglądał jak gwiazda, model czy nawet James Bond. Nota bene, dla którego uszył garnitury do filmu, gdy w agenta 007 wcielił się aktor Daniel Craig. Projekty Toma możecie też oglądać w serialu „W garniturach” na prawniku Harvey Specter. Dopiero po 6 latach od utworzenia marki Tom Ford zaprojektował damską kolekcję ubrań, która po premierowym pokazie na London Fashion Week zachwyciła wszystkich i była esencją stylu Toma – odważnie, seksownie i z przepychem.     Filmowa twarz Toma  Wiedzieliście, że Tom Ford oprócz zamiłowania do projektowania kocha również świat filmu? Otóż, gdy jego marka modowa osiągała sukcesy, postanowił spróbować czegoś innego. W 2009 r. zadebiutował jako reżyser i scenarzysta pełnometrażowego filmu „Samotny mężczyzna”, którego odtwórcą głównej roli był uznany aktor Colin Firth. Film to swoista retrospekcja jego wspomnień, ponieważ obraz został zrealizowany na podstawie powieści Christophera Isherwooda, którego znał osobiście. Co więcej, film opowiada o homoseksualnym brytyjskim profesorze uniwersytetu, który opuścił Wyspy przeprowadzając się do Kalifornii. Film dostał 19 nominacji do prestiżowych nagród, z których wygrał siedem. Sześć lat później pojawiła się informacja, że projektant planuje kolejny film znowu na podstawie książki, ale tym razem „Nocturnal Animals” Austina Wrighta.     Tom Ford – i wszystko zmienia się w złoto  Tom Ford nazywany jest cudownym dzieckiem mody, a na swoim koncie ma niezliczoną ilość prestiżowych nagród m.in pięć nagród CFDA (Council of Fashion Designers of America), cztery Vogue Fashion Awards, tytuł projektanta roku 2015 przyznany przez CFDA. Co więcej, zdobył również wyróżnienie filmowe na festiwalu w Wenecji.  Prywatnie Tom prawie 30 lat jest w związku z dziennikarzem Richardem Buckleyem, z którym zalegalizował związek w 2014 r. Razem wychowują adoptowanego syna Alexandra Johna „Jacka” Buckleya Forda, który skończył niedawno 6 lat.   Projektant kocha modę, jednak bardziej od ubrań ceni perfumy, często mówiąc: „Czasem zapach jest ważniejszy niż ubranie”. Kocha modę, projektowanie ubrań, okularów czy akcesoriów, jednak nie jest to dla niego prawdziwa sztuka – ma za bardzo komercyjny charakter. Dlatego zaczął pisać scenariusze i tworzyć filmy, aby wypełnić artystyczną lukę w swoim życiu. Tom urodził się artystą i artystą pozostanie, nieważne, w którą stronę postawi kolejny krok.   Z Austin do Katowic  Czytając historię Toma i poznając prestiżowy charakter marki, jego projekty wydają się być odległe i niedostępne dla – już znanych Wam – „szaraków”. Nic mylnego! Otóż sprawa wygląda tak, że w Katowicach – w tych samych Katowicach słynących z kopalni i industrialnego krajobrazu – na znanej wszystkim ul. Mariackiej mieści się Studio 44 (nie myląc ze Studiem 54, do którego chadzał Tom w Nowym Jorku), czyli studio optyczne z najlepszymi markami okularów m.in Tom Ford. Jednak Studio Optyczne 44 to nie tylko optyk, to również optomerysta dobierający soczewki i szkła indywidualnie do klienta oraz okulista z wieloletnim doświadczeniem, który zaradzi w przypadku każdego schorzenia. Jeśli marzysz o projektach z najwyższej półki lub fascynuje Cię artyzm Toma Forda w Studio 44 na pewno znajdziesz coś dla siebie! To co, ruszamy na zakupy?    Polecamy również
UDOSTĘPNIJ
Skip to content