Kobiety kochają styl vintage. Pewnie nie raz grzebałaś się w szafie swojej mamy lub babci w poszukiwaniu perełek z dawnych lat. Eleganckie sukienki, stylowe futra i kapelusze z woalką dziś znowu są modne. Jak grzyby po deszczu otwierają się kolejne secondhandy, gdzie można wystylizować się za niewielkie pieniądze. Stylowy powrót do przeszłości. Nam opowiada o nim stylistka, Patrycja Michalak.

 

Stylowy powrót do przeszłości

Zdarza ci się stylizować na vintage na potrzeby sesji zdjęciowych. Gdzie najlepiej szukać perełek z dawnych lat?
Myśląc o vintage przychodzą na myśl wszechobecne second handy. Uważam, że jest to pułapka, ponieważ o ile znajdziemy w nich rzeczy używane z poprzednich lat, o tyle bardzo często nie mają one nic wspólnego z jakością tak przecież charakterystyczną dla tego stylu. Nierzadko przypominają one raczej wielkie molochy, oferujące mnóstwo ubrań bez względu na ich jakość, styl i sposób przechowywania. Wyczynem jest znalezienie prawdziwego skarbca, do którego wejście jest niczym cofnięcie się kilkadziesiąt lat wstecz. Pamiętam pewien sklep w Nowym Jorku, do którego weszłam skuszona wystawą. Nie sposób porównać tego miejsca do typowego polskiego sklepu z używaną odzieżą. Można było tam znaleźć zarówno odzież wierzchnią jak i biżuterię, torebki i wszelkie dodatki z minionych lat – prawdziwy wehikuł czasu, istny raj dla miłośników stylu retro. Dużo czasu spędziłam podziwiając te eksponaty – każdy z nich był prezentowany niczym prawdziwy biały kruk.

Jak sama mówisz, podziwianie przedmiotów w stylu vintage może zająć dużo czasu. Czy równie dużo potrzeba go, by znaleźć miejsce z rzeczami vintage w Polsce?
Myślę, że trzeba samozaparcia i cierpliwości, aby taki skarbiec znaleźć. Nie zniechęcajmy się jednak, jeśli mamy możliwość kupowania tylko w sklepach z odzieżą używaną. Tam też zdarzają się perełki. Warto jednak w tym wypadku szczególną uwagę zwracać na jakość. Jeśli zaś jest ona drugorzędna, śmiało można poszukać w zwykłych sklepach, szukając ubrań inspirowanych stylem vintage. Modne ostatnimi czasy spódnice solejki, buty espadryle czy bluzki z kołnierzykiem „bebe”, tchną ducha przeszłości do stylizacji. Ja jednak jestem za tym, by rozejrzeć się nieco dalej. Ciekawą inspiracją są targi rękodzieła, na których prezentowane są własne wyroby rzemieślników, niejednokrotnie nawiązujące do minionych dekad. Zdarza się mimo wszechobecnej popularyzacji byle jakich ubrań z szarej dzianiny dresowej, że i na targach modowych wystawiają się osoby z nieco odmienną ofertą. Pamiętam stoisko z ubraniami robionymi na drutach. Zrobiło ogromne wrażenie, bo kto dzisiaj robi na drutach, a tym bardziej sprzedaje te wyroby? Należy więc bywać w różnych miejscach, żeby mieć rozeznanie.

Stylowy powrót do przeszłości
Modelka: Oliwia Kus
Wizaż i fryzura: Monika Kokot Makeup
Stylizacja: Patrycja Michalak

Czy ubierając się w stylu vintage można się przebrać?
Decydując się na jakikolwiek kierunek modowy, warto kierować się wyczuciem. W każdym stylu można być ubranym lub przebranym. Gdy osoba, która od zawsze lubowała się w koronkach, zdobieniach i żmudnie wyrabianej biżuterii sprzed lat, ubierze się tak od stóp do głów, to wiadomo, że to jest prawdziwe.
Niemniej, chcąc subtelnie wprowadzić taki charakter ubioru , warto ograniczyć się np. do samych dodatków. Zakładając klasyczną marynarkę i spodnie typu chinos, nie zaszkodzi dodatek torebki skórzanej ze zdobieniami czy kolczyków z kamykami. Należy jednak być pewnym, że to jest to, w czym czujemy się w stu procentach sobą. Odnowiony portfel po babci, wełniany szalik tknięty duchem czasu czy odziedziczony w spadku medalion na długim naszyjniku, na pewno nadadzą charakteru. Vintage to stan ducha, jednak nie trzeba ubierać się od stóp do głów we wszystko, co stare, żeby być wiernym stylowi. Tym bardziej jeśli chcemy zachować metrykę.

Niejednokrotnie w biznesie obowiązują sztywne zasady związane z dress codem. Jak przemycić styl vintage w stylizacji do pracy?
Jeśli w firmie obowiązują ścisłe zasady ubioru, nie zdziałamy zbyt wiele. Klamra u paska nie musi być kwadratowa i minimalistyczna, ale też nie może być zbyt bogato zdobiona. Pierścionek z kamieniem też nie zrobi krzywdy, póki nie razi klienta, czy szefa w oczy. Co innego jeśli pracujemy w wolnym zawodzie np. jako projektant wnętrz. Tu mamy większe pole do popisu. Bluzka w drobne kropki czy torebka nawiązująca stylem do lat 50. też się sprawdzą. Siła tkwi w szczegółach. Subtelna wąska aksamitka na białej koszuli będzie strzałem w dziesiątkę. Tak samo charakterystyczna, delikatna broszka, stylowe czółenka zapinane na paski, czy okulary z oryginalnymi oprawkami urozmaicą stylizację.
Decydując się na takie smaczki w ubiorze warto pamiętać, że idziemy do pracy i niejednokrotnie mamy kontakt z klientem. Umiar jest wskazany. Pamiętajmy o kolorach, które już przy tak oryginalnych akcentach nie powinny być krzykliwe. Jest wszak różnica między zachowaniem swojego stylu, dostosowawszy go do miejsca i okoliczności, a nachalnym eksponowaniem go.

Stylowy powrót do przeszłości
Modelka: Oliwia Kus
Wizaż i fryzura: Monika Kokot Makeup
Stylizacja: Patrycja Michalak

Jak znaleźć złoty środek w łączeniu różnych stylów, w tym stylu vintage?
Chcąc połączyć modę współczesną z tą sprzed lat, dobrze jest znaleźć element wspólny. To może być kolor, kształt czy materiał. Główna zasada brzmi – im mniej, tym więcej. Kierując się nią podejmujemy mniejsze ryzyko przedobrzenia, zwłaszcza jeśli nie do końca czujemy się pewni w temacie. Decydując się na oryginalne stylizowane na stare aktówki, teczki do MacBooka, czy etui do smartfonów również świetnie (i, myślę, bez ryzyka) wyróżnimy się z tłumu. Dając upust gustom warto urozmaicić również swoje stanowisko pracy np. zdjęciem w oryginalnej oprawie, tapetą na ekranie komputera czy jedyną w swoim rodzaju filiżanką do kawy.
Vintage to często kolor brązu, który mimo iż wywołuje ciepłe odczucia, to jednak kojarzony jest z ubóstwem i służbą. W związku z tym osoby wybierające takie barwy ,mogą być lekceważone czy ignorowane. Łatwo zauważyć, że brąz nie jest spotykany wśród biznesmenów. W Londynie zwolennicy dobrego smaku i brytyjskiej etykiety używają nawet stwierdzenia „Gentelman doesn’t wear brown”. Radziłabym więc, również w modzie damskiej, nie zakładać brązowej marynarki, koszuli, czy bluzki na spotkanie biznesowe. Można z kolei wykorzystać ten kolor w dodatkach, które świetnie kontrastują z granatem, błękitem, różem czy bielą. To jednak reguły ubioru panujące w większych korporacjach. Co poza tym obszarem? Swoboda jest naszym sprzymierzeńcem. Jeśli mamy możliwość i kochamy ten kolor – Go GentleWomen!

Inną formą stylowej ucieczki w przeszłość jest tak zwane nostalgic escape. Czy możesz wytłumaczyć, na czym polega ta estetyka?
Nostalgic escape, to powrót do lat dzieciństwa. Interesujemy się więc wszystkim, do czego mamy sentyment i co kojarzy nam się z tym beztroskim czasem. To mogą być zdjęcia, bajki, książki, rowery, zegarki, gramofony, czy – w modzie – spodnie dzwony.. Ten styl również można zastosować uznać za klasyczny, jeśli włożymy nie wychodzącą z mody kurtkę jeansową, czy zegarek podarowany na pierwszą komunię, jeśli przetrwał (śmiech). Co kto lubił, kochał. Tutaj również sugerowałabym jednak umiar. Jeśli zależy nam na poważnym traktowaniu naszej osoby, zbytnia ilość bardzo charakterystycznych ubrań czy gadżetów może wywołać mieszane uczucia, a nawet wrażenie infantylności.

Stylowy powrót do przeszłości
Modelka: Pola Bochniak
Wizaż: Sabina Chobot
Stylizacja: Patrycja Michalak
Fryzura: Berendowicz&Kublin Wawelska (Anna Morcinek)

Wiemy już o stylach vintage i nostalgic escape, a czym jest styl retro i jak możemy go wykorzystać?
Retro znaczy „nawiązujący do przeszłości”, czyli podobnie jak wcześniej wspominane kierunki inspiracja nim oznacza sięganie do minionych lat. Tutaj jednak nie ograniczamy się do rzeczy jakościowo dobrych, wyprodukowanych przed laty, czy obdarzonych przez nas sentymentem. Styl retro, to po prostu cofnięcie się do lat 90., 80.,70., czy dalej. Wszystko, co miało w modzie miejsce przynajmniej 20 lat wstecz, nazywamy „retro”. Coraz odważniej sięgamy do tamtej mody, wplatając ją do codziennych stylizacji. Również sesje zdjęciowe często są inspirowane przeszłością. Chcąc zastosować ten kierunek w życiu codziennym, warto wybrać się również do antykwariatu. Zainwestować w stare lustro, krzesło – odświeżyć je i nadać drugiego życia na przykład nowymi, świeżymi kolorami, zachowując jednak pierwotny kształt. W ten sposób przemycamy do naszego wnętrza oryginalny, stylowy akcent. Znajoma, zajmująca się renowacją starych mebli, miała fantastyczny pomysł. Proszę sobie wyobrazić solidne, stare, rzeźbione krzesło z tapicerką w kolorach tęczy. Po prostu arcydzieło. Warto więc postawić na oryginalność, zachowując tym samym szyk i klasę. To samo tyczy się ubrań. „Westernowa” kamizelka z frędzlami, zestawiona np. z klasycznym białym t-shirtem i spodniami typu rurki, stworzy wyjątkowo udane trio. Pytanie brzmi: czy chcemy i czy dobrze się z tym czujemy? Gwarancją dobrego stylu jest autentyczność. Bez względu na to czy jesteśmy vintage, czy modern. Świat jest kolorowy i różnorodny – niech takim pozostanie.

Stylowy powrót do przeszłości
Modelka: Magdalena Żalińska
Wizaż: Sabina Chobot
Fryzura: Berendowicz&Kublin Wawelska (Anna Morcinek)

Polecamy również

UDOSTĘPNIJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Skip to content