Historia: klasyczne szpilki

Obuwie na smukłych obcasach, debiutowało na salonach w pierwszej połowie XX wieku. Cienkie, klasyczne szpilki o średnicy końcówki nie większej niż 0,5cm nazywano „Stilletto” z wł. sztylet. Za twórcę pierwszych, prawdziwych szpilek uważa się francuskiego szewca, który projektował buty dla Diora – Rogera Vivier. Smukłe obcasy o wysokości ponad czterech cali, wykonane były z plastiku i wzmocniane stalą, co zapewniało ich trwałość. Vivier nazwał je „talon aiguille”, co w dosłownym tłumaczeniu oznacza szpilka. [caption id="attachment_1279" align="aligncenter" width="500"] Czerwona podeszwa to obiekt pożądania większości kobiet na świecie. Źródło: Pinterest[/caption] Czerwona podeszwa Od lat 90. XX wieku, tytuł najsłynniejszego kreatora damskiego obuwia, należy do Christiana Louboutina. W 1993 r. czerwoną podeszwę uczynił swoim znakiem rozpoznawczym. Podobno zainspirowała go do tego sekretarka, malująca paznokcie na odcień krwistej czerwieni.  Projektant uznał ten kolor za niezwykle seksowny a zarazem z łatwością korespondujący z innymi barwami, więc postanowił wykorzystać go w swoich projektach. W gronie pierwszych klientek pracowni, znalazła się księżna Monako – Karolina. Obecnie buty marki Louboutin noszone są przez wiele gwiazd i celebrytek, a para szpilek z charakterystyczną czerwoną podeszwą stanowi obiekt westchnień milionów kobiet na świecie. Must have Czarne szpilki stanowią podstawę garderoby. Za najbardziej klasyczne, uchodzą te bez platformy, o dość wąskim obcasie. Oczywiście muszą być wykonane ze skóry i pozbawione jakichkolwiek ozdób. Wysokość obcasa zależy od indywidualnych preferencji. Najważniejsze, by buty zachowywały ładną proporcję i zgrabnie się prezentowały. Klasyczny model jest ponadczasowy i niezwykle uniwersalny. Sprawdzi się w zarówno w stylizacjach biurowych na co dzień jak i podczas wielkich, balowych wyjść. [caption id="attachment_1280" align="aligncenter" width="469"] Marilyn Monroe o kulach... i w szpilkach. Źródło: Pinterest[/caption] Kobiecość i seksapil Nałożenie szpilek na stopy można porównać do tajemniczego zaklęcia. Nogi w magiczny sposób wydłużają się i wyszczuplają a cała sylwetka ulega wyprostowaniu. Nasz chód staje się delikatniejszy a także bardziej zmysłowy dzięki kołysaniu biodrami. Może to właśnie sprawia, że szpilki nazywane są butami „na specjalne okazje”? Co ciekawe, ikona seksapilu, Marilyn Monroe, dla wzmocnienia efektu kołysania biodrami obniżała obcas jednego buta, podcinając go. Drogie Panie – myślę, że luty wraz z nadchodzącymi Walentynkami,  daje nam wiele okazji by skorzystać z tej niezwykłej mocy klasycznych szpilek!
UDOSTĘPNIJ
Skip to content