Wyróżniała się, choć pewnie nieświadomie. Mówią o niej Merry Poppins z aparatem. Była nianią z obsesją na punkcie fotografowania, chociaż przez wiele lat nikt o niej nie słyszał. Ale jej zdjęcia były inne, bo ona też była inna. W 2013 roku ukazał się film „Szukając Vivian Maier” próbujący nakreślić tę niezwykłą postać. Przedstawiamy portret: Vivian Meier.

Fotografka

Pierwsze fotografie Maier zaczęła tworzyć jeszcze we Francji, około 1949 roku, przy użyciu amatorskiego aparatu Kodak Brownie, którego konstrukcja nie pozwalała Vivian na pokazanie pełni jej umiejętności fotograficznych. W 1952 roku kupiła profesjonalny sprzęt – aparat Rolleiflex. W tym czasie czarno-białe zdjęcia wywoływała samodzielnie, w ciemni zorganizowanej w łazience. W latach 70. zaczęła tworzyć fotografie kolorowe, głównie na taśmie Kodak Ektachrome 35 mm, używając do tego Leiki IIIc i różnego rodzaju niemieckich lustrzanek jednoobiektywowych. Fotografia barwna skierowała twórczość Maier na bardziej abstrakcyjne tory. Tematyka ludzi i ich charakterów, tak świetnie uchwyconych na czarno-białych zdjęciach, ustąpiła miejsce pracom bardziej abstrakcyjnym – fragmentom ulicznych malowideł i inspirującym mini studiom znalezionych przez Vivian przedmiotów.

portrety miast żywych

Vivian Maier przez około 50 lat skrupulatnie dokumentowała życie Ameryki tworząc katalog nieistniejących dziś budynków i rejestrując zmiany w przestrzeni publicznej. Jej fotografie są dziś nieocenionym źródłem historycznym dla wszystkich, którzy interesują się historią architektury i zmianami urbanistycznymi zachodzącymi w największych miastach Ameryki w połowie XX wieku. Maier stworzyła portrety miast żywych, zamieszkanych przez ludzi o różnych osobowościach i różnym statusie społecznym. Uważnie patrząc na fotografie możemy dostrzec detale ukazujące życie kulturalne np. plakaty zapowiadające premiery filmów.

Zdjęć nie pokazywała nikomu. Fotografie zdradzają jej zainteresowanie osobami doświadczonymi przez życie, kalekimi, biednymi, walczącymi o przetrwanie. Pies ze złamaną łapą, rozjechany kot, wyrzucone lalki, kalekie manekiny. Zdeformowane ludzkie ciała stają się genialną figurą świetnie komponującą się w kwadratowym kadrze, a znamiona szpecące skórę stają się oryginalną biżuterią. Vivian odrzucała banał a w życiu szukała niezwykłości. W jakiś sposób udało jej się zdobyć środki na wyjazdy do Kanady (1951, 1955), Ameryki Południowej (1957), Europy (1959), na Bliski Wschód i do Azji (1960), na Florydę i na Karaiby. Wszystkie podróże odbyła samotnie i skrupulatnie dokumentowała na fotografiach. Nie są to jednak typowe pamiątki z wakacji, ale przesycone wnikliwością i niejednokrotnie ironicznym poczuciem humoru ujęcia egzotycznych krain – na przykład egipskiego Sfinksa wyłaniającego się zza końskiego zadu.

portret: vivian meier
Źródło: http://www.vivianmaier.com/gallery/street-2/#slide-18

 

100000 negatywów

W latach 80. Vivian znalazła się w poważnym kryzysie finansowym, a materiałów fotograficznych ciągle przybywało. Została bez dachu nad głową, ale swoje rzeczy zdeponowała w magazynie. Niestety, w wyniku zaległości w opłatach czynszowych, właściciele magazynu w 2007 roku sprzedali jego zawartość firmie RPN Sales, która zlicytowała je na jednej z aukcji. Kolekcja w naturalny sposób uległa rozproszeniu i trafiła do wielu osób biorących udział w licytacji. Część kupił John Maloof, który zachwycony fotografiami skrupulatnie śledził losy sprzedanych rzeczy i stopniowo scalał rozproszoną kolekcję i zrekonstruował około 90 proc. archiwum fotografki.

Vivian Maier pozostawiła ponad 100 000 negatywów, choć nie tylko. Miała zacięcie poszukiwacza skarbów i gromadziła rozmaite przedmioty, pamiątki, książki artystyczne, wycinki z gazet, domowe filmy dokumentalne i nagrania audio tworząc niesamowite archiwum społeczne. Obecnie jej dorobek jest archiwizowany i katalogowany z myślą o przyszłych pokoleniach: http://www.vivianmaier.com/

Portret: Vivian Maier

 

Vivian Mejer

Urodziła się 1 lutego 1926 roku. Córka Francuzki i Austriaka, urodziła się na Bronxie w Nowym Jorku. W wieku czterech lat mieszkała już tylko z matką, która dzieliła mieszkanie z Jeanne Bertrand (1880–1957) – wielokrotnie nagradzaną fotografką portretową. Być może to właśnie kontakt z Bertrand zaszczepił w niej miłość do fotografii. W 1932 roku razem z matką wyjechały do Francji i osiedliły się w Saint-Bonnet-en-Champsau. Do Stanów Zjednoczonych Vivian wróciła już sama w 1951 roku. Do 1956 roku mieszkała w Southampton u rodziny, która zatrudniła ją jako nianię. Potem przeprowadziła się na przedmieścia North Shore w Chicago, gdzie do lat 70. opiekowała się trójką chłopców. Ekscentryczna niania zabierała ich na wycieczki i organizowała dzieciom z sąsiedztwa nietypowe zabawy. Kiedy chłopcy dorośli, Vivian dalej pracowała jako niania przechodząc od rodziny do rodziny. Nigdy nie wyszła za mąż, nie miała dzieci ani bliskich przyjaciół. W 2008 roku doznała urazu głowy, którego ostatecznie nigdy nie wyleczyła. Zmarła w domu opieki w kwietniu 2009 roku.

Źródło zdjęcia: Self-Portraits | Vivian Maier Photographer

UDOSTĘPNIJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Skip to content