„W poszukiwaniu kobiecej mocy” Stawiając taką tezę nie chcemy konfrontować ze sobą kobiet i mężczyzn, żeby wyłonić lepszego lub mądrzejszego. Przyglądamy się po prostu realiom i rozmawiamy o nich otwarcie. Szukamy odpowiedzi na pytania – czy jesteśmy świadkami budzenia się kobiecej świadomości, czy przyszedł czas na uwolnienie żeńskiego pierwiastka i czy współczesne społeczeństwo jest gotowe na taką zmianę? Zaprosiliśmy do rozmowy na ten temat prof. Katarzynę Popiołek, Sonię Dragę, Joannę Przetakiewicz i Tomasza Ossolińskiego.
W sidłach stereotypów Młode kobiety wzrastają często w przeświadczeniu, że ich kolor to różowy, że powinny jako dziecko bawić się Barbie, później troszczyć się o rodzinę i realizować zawodowo. A do tego wszystkiego być delikatną, spokojną i najlepiej zawsze uśmiechniętą. I chociaż wiele kobiet wyzwoliło się już ze swoistego kieratu powinności, on nadal istnieje. Tak, jak cała masa stereotypów, które wciskają nas w określone role społeczne. Prosty przykład – kiedy myślimy o gotowaniu posiłku i tworzeniu oprogramowania komputerowego w domu, dla wielu z nas oczywiste jest, że pierwszą czynność wykonują kobiety, a drugą mężczyźni. Partnerstwo, które obecnie tek chętnie odmieniamy przez wszystkie przypadki ma to do siebie, że na coś się wspólnie umawiamy. Niekoniecznie na to, że Adam będzie naprawiał szafki, zarabiał, a po pracy leżał przed telewizorem, Ewa zaś odkurzy, ugotuje, a potem wyprasuje koszule. I chociaż staramy się tę umowę wprowadzić w życie, szalenie trudno być konsekwentnym, kiedy co rusz potykamy się o kalkowane przez pokolenia zachowania i sytuacje, w których nasze uprzedzenia najczęściej wygrywają. Zachwiana równowaga Nawet w wiekach wielkiego pobudzenia intelektualnego, artystycznego i naukowego, prym wiedli mężczyźni. Renesans, choć był szczodry dla praw człowieka, zawęził jednak prawa kobiet, nie pozwalając im m.in. na dokształcanie się. W czasach Oświecenia kobiety nadal nie były dopuszczane do grona naukowców, twórców czy myślicieli. Nawet, jeżeli miały nietuzinkowe umysły, najczęściej ich dorobek reprezentowali mężczyźni. Ukierunkowanie na męskość jest głęboko zakorzenione w każdej niemal dziedzinie życia. Okazuje się, że w filmach emitowanych w latach 1990-2005 tylko 28% ról przypadło kobietom. Panowie nie tylko otrzymują zdecydowanie więcej ról, ale także pojawiają się dwa razy częściej na ekranie. Nie ma także wizerunku kobiet na banknotach, nie ma kobiet na pomnikach, nie ma cywilizacyjnego dorobku kobiet w powszechnej świadomości. Konsekwencją takiego stanu rzeczy jest to, że męskie zdanie jest brane jako pewnik, uniwersalna prawda, natomiast kobieca opinia zwykle pozostaje… kobiecą opinią. Możemy to łatwo zauważyć w biurach i firmach, gdzie to właśnie mężczyźni zabierają głos po to tylko, aby coś podsumować lub podjąć ostateczną decyzję, żeby postawić kropkę. Kobiety zaś pełnią tu rolę pośrednika lub w najlepszym razie ilustratorki problemu, prezentacji tematu do omówienia. To mężczyzna zazwyczaj kończy konferencję, biznesowy miting, czy naradę. Moc żeńskiego pierwiastka Wydaje się, że nadszedł doskonały czas, aby przywrócić należne miejsce żeńskiej energii – tej, która odpowiada za empatię, umiejętność współpracy i realizacji wspólnych celów. Możemy poszukać jej w sobie, a nawet powinnyśmy. Dlaczego? Przyjrzyjmy się naszemu mózgowi, który składa się z części ”męskiej” i „żeńskiej”. Lewa półkula to myślenie logiczne, analityczne, zaś prawa półkula to intuicja, kreatywność i wyobraźnia. Jeśli zdecydujemy, że wartościowe jest wyłącznie to męskie podejście, nic się nie zmieni, a kobiecy pierwiastek mocy zostanie niepotrzebnie uśpiony. Tymczasem można go rozbudzić dla korzyści obu płci. Nie chodzi o to, żebyśmy szukali podobieństw, albo łatali się za wzajemne deficyty, wkładając w puste pola puzzle z napisem „kobieca moc” lub „męska energia”. Chodzi raczej o przeciwstawienie się fałszywym stwierdzeniom, które często zniekształcają rzeczywisty obraz. Dobrze, że powstają kobiece gremia, ruchy, które demonstrują korzyści płynące z wewnętrznej siły i wiedzy kobiet. Przecieramy ciągle nowe szlaki, dziś już zwracając się nie tylko do siebie, ale rozmawiając z tymi, którzy stoją na zewnątrz. Wydaje się także, że pierwiastek kobiecy jest dziś jednym z najbardziej pożądanych elementów, które mógłby posiadać współczesny mężczyzna. Nasi rozmówcy: prof. Katarzyna Popiołek – Dziekan Wydziału Psychologii w Katowicach SWPS Uniwersytetu Humanistycznospołecznego. Psycholog, dr hab. nauk humanistycznych, profesor nadzwyczajny Wydziału Zamiejscowego w Katowicach SWPS, Wydziału Psychologii Wyższej Szkoły Finansów i Zarządzania w Warszawie. Sonia Draga – wydawczyni, działaczka społeczna i bizneswoman. Założycielka Wydawnictwa Sonia Draga i prezes Grupy Wydawniczej Sonia Draga. Jest również właścicielką kilku księgarń, Prezes Polskiej Izby Książki. Joanna Przetakiewicz – projektantka mody, przedsiębiorczyni, założycielka i dyrektorka modowej marki „La Mania”. Inicjatorka projektu „Era Nowych Kobiet”. Autorka książki „Nie bałam się o tym rozmawiać”. Tomasz Ossoliński – jeden z najbardziej  cenionych projektantów mody w kraju, uchodzi za najlepszego polskiego krawca męskiego. Jest innowatorem, realizuje się na kilku równoległych ścieżkach twórczości. Jest m.in autorem wielu kostiumów do spektakli teatralnych.

W poszukiwaniu kobiecej mocy

Polecamy również      
Kobiecej mocy

UDOSTĘPNIJ
Skip to content