Samoakceptacja to magiczne słowo, które potrafi obrócić życie człowieka o 180 stopni. Sprawić, że codzienne rozterki czy trudności odejdą w niepamięć, a sytuacje, które jeszcze jakiś czas temu wydawały się być nie do przeskoczenia, będą bezproblemowe. To miłość i akceptacja swojej osoby, charakteru, ciała, wad i zalet. To akceptowanie w pełni tego kim jesteśmy i kim chcemy być. Akceptując i kochając siebie często zdarza się usłyszeć zarzut o egoizmie. Czym jednak różni się egoizm od samoakceptacji?

Spis treści:

Czym jest samoakceptacja?

Samoakceptacja to postawa miłości, zaufania, wiary i szacunku do swojej osoby w całości. Wyraża się ona w uczuciach jakie do siebie żywimy. Polega ona na wykazywaniu się zrozumieniem, wyrozumiałością, zaufaniem i dobrem względem własnych emocji, myśli i ciała. Niestety coraz więcej osób ma kłopoty z samoakceptacją. Niezaprzeczalnie wpływa na to moc mediów społecznościowych, które pod kotarą filtrów upiększających, retuszu i czasochłonnej pracy nad scenerią zdjęć, próbują wmówić światu zupełną prawdziwość ujrzanych kadrów.  Następnie część społeczeństwa pokłada w tym wiarę nabawiając się coraz większej ilości kompleksów, a ostatecznie wywołując w sobie nienawiść, złość a nawet obrzydzenie do samego siebie. 

Czym jest egoizm?

Egoizm w przeciwieństwie do samoakceptacji jest wręcz nadmierną miłością do samego siebie! Poziom pozytywnych emocji i bezkrytycznego patrzenia na swoją postawę jest tak duży, że swoje własne dobro staje się najwyższym priorytetem. Egoista patrzy na świat przez swój własny pryzmat i potrzeby. Nawet społecznie uzgodnione zasady będą znaczyły dla niego mniej niż jego własne potrzeby. W związku z tym potrzebuje także bardzo dużo atencji, zaangażowania w jego życie i oczywiście – aprobaty. Niedopuszczalnym jest, aby nie zgodzić się z egoistą, przynajmniej według niego samego! Takie cechy jak przewrażliwienie na własnym punkcie, samolubność czy uznawanie się jako lepszego niż inni, nikogo nie powinno zaskoczyć.

Przeczytaj także: Malediwy – Raj na Ziemi

Samoakceptacja i egoizm

Egoizm czy samoakceptacja?

Praca nad samoakceptacją może sprawić, że zakiełkuje w człowieku ziarno niepewności – czy to już nie jest egoizm? Choć może się to wydawać niepokojące – jest to zupełnie normalne. Ucząc się samoakceptacji, wyznaczamy także swoje granice. Uczymy się mówić o nich wprost i nie przyjmować od innych komentarzy, które wedle naszej opinii nie są zgodne z prawdą. To pierwszy moment, w którym otwarcie mówimy o tym co myślimy, nierzadko w swojej samoobronie. Dlatego też może się to wydać egoistyczne. Osoba ucząca się samoakceptacji widzi także rzeczy, które należałoby skorygować, zmienić czy się wyzbyć. Egoista tego nie zauważy, bo uważa się za osobę idealną. 

Jak pozwolić sobie na samoakceptację?

Dorastając w środowisku, które wiele wymaga a mało docenia, nie jest ciężko popaść w niechęć do samego siebie. Ciągłe podnoszenie poprzeczki, górnolotne wymagania, przelewanie ambicji. Dostrzeganie słabych stron, zauważanie najdrobniejszych błędów, krytykowanie. To wszystko zachowania, które skutecznie odcinają człowieka od drogi do samoakceptacji. Jest jednak kilka rzeczy, które można wdrożyć do życia, aby akceptowanie siebie stało się rzeczywistością. 

  • Przede wszystkim – pozwól sobie na przyjemność! Nie musisz pracować bez przerwy, nawet jeżeli jest jeszcze coś do zrobienia. Pamiętaj o tym, że świat się nie zawali jeżeli zdecydujesz się zrobić coś w innym terminie. 
  • Uświadamiaj sobie swoje mocne strony! Każdy człowiek pełen jest wad i zalet, jednak myśląc ciągle o swoich wadach, nigdy nie będziesz w pełni z siebie zadowolona. Warto zawracać uwagę na to co w nas najlepsze.
  • Otwórz się na miłe słowa. Niech przestaną krępować cię komplementy i pochwały. Naucz się reagować na to uśmiechem i magicznym słowem „dziękuję’’. Jeżeli ktoś obraża cię pozytywnymi słowami, oznacza to, że wykonałaś dobrze swoją pracę, wyglądasz pięknie czy jesteś wspaniała! Po prostu! 
  • Bądź dla siebie wyrozumiała. Nie zawsze uda Ci się dokończyć projekt na czas. Nie zawsze wytrzymasz do ostatniego dnia diety. Nie zawsze będzie Ci się chciało iść na siłownie. Czasem będą też dni, których na świadanie zjesz czekoladę, nie posprzątasz po obiedzie, a maksymalnym wysiłkiem będzie spacer do sklepu – i to jest super! Nie musisz dawać z siebie 100% każdego dnia. 

Selflove = lepsze życie 

Kiedy otwieramy się na wyrozumiałość względem samych siebie, otwieramy się także na nowe, lepsze, przyjemniejsze życie. Odpuszczamy stereotypy i ambicje innych ludzi. Odpuszczamy chęć życia w idealnym świecie i nieudolne realizowanie idealnego scenariusza. Zaczynamy natomiast robić to co sprawia nam rzeczywistą radość i spełnienie. Kochanie siebie to kochanie życia, a więc GentleWoman – zacznij czerpać z życia garściami!  

UDOSTĘPNIJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *